Gwiazdy nocą — dobry handel

Moją ulubioną częścią dnia, każdego dnia, jest jego koniec. Wiem, że brzmi to przygnębiająco i jakbym się poddała, ale to właściwie moment, w którym mówię sobie, że wszystko w porządku.

W zeszłym roku zrobiłem coś, czego przysięgałem, że nigdy nie zrobię. Wprowadziłam się do własnego pokoju, oddzielona od męża. Miałem operację barku (naprawa mankietu rotatorów), ponieważ miałem dziwną kość, która zdecydowała, że ​​fajnie będzie szturchnąć i rozerwać ścięgna. To musiało być zrobione. Ta cholerna kość mnie wykończyła i nie zamierzała przestać, dopóki wszystko w moim ramieniu nie zostanie poszatkowane.

Kilka razy lekarz powiedział mi, że „będzie ciężko”, ale nigdy nie podał żadnych szczegółów. Teraz wiem dlaczego. Gdyby powiedział mi, jak będzie naprawdę ciężko, mogłabym się wycofać. Sama operacja przebiegła pomyślnie. To był powrót do zdrowia, który sprawił, że płakałem i rzucałem (oczywiście drugą ręką): poduszki, gdy nie mogłem dostać wygodne, ubrania, kiedy sama nie mogłam się ubrać, i długopisy, kiedy nie mogłam wymyślić, jak pisać z ręką w temblak.

Nie mówią ci, jak trudno jest wykonywać podstawowe, codzienne zadania niedominującą ręką i ręką. Nie mówią, że spanie z gigantyczną chustą jest prawie niemożliwe. Nie mówią ci, w jaki sposób brak możliwości poruszania ręką wpływa na twoją równowagę, czyniąc cię bardziej niezdarnym.

Przez pierwsze kilka tygodni spałem na siedząco z poduszkami ułożonymi wokół mnie dla wsparcia. Potem przeszedłem do spania na kanapie, zdejmując temblak i trzymając go blisko na wypadek, gdybym go potrzebował, z krzesłami i poduszkami podsuniętymi obok mnie, aby podeprzeć moje ramię. To był najdziwniejszy kokon, ale potrzebny tylko na kilka godzin snu.

Sześć tygodni po operacji zostałam zwolniona z temblaka, ale wszystko wciąż było wyzwaniem. Nie mówią ci, jak zmęczona będzie twoja ręka. Byłem sfrustrowany brakiem snu i ciągłym bólem. Coś musiało się zmienić.

Mój mąż pewnego dnia wrócił z pracy i zastał mnie we łzach. Zdecydowaliśmy, że jako małżeństwo musimy zrobić to, czego przysięgaliśmy, że nigdy nie zrobimy: mieć własne łóżka. Moi pradziadkowie mieli oddzielne sypialnie i wydawali się nieszczęśliwi jako para. Jako dziecko nie potrafiłem powiedzieć, co było przyczyną, a co skutkiem. Czy spali osobno, ponieważ byli nieszczęśliwi będąc razem, czy też byli nieszczęśliwi razem, ponieważ nie dzielili tej intymnej przestrzeni?

W moim małżeństwie uważałam nasze wspólne łóżko za święte, coś, co zawsze miałyśmy, ale część mnie, który był wyczerpany fizycznie, emocjonalnie i psychicznie, zdał sobie sprawę, że było to konieczne dla mojego powrót do zdrowia. Kupiliśmy więc łóżko i umieściliśmy je w jednym z wolnych pokoi. Czułem się, jakbym się poddał i przekroczył granicę w naszym małżeństwie, której nie mogliśmy przekroczyć.

Pierwszej nocy w nowym łóżku, z poduszkami na ramieniu, w końcu znajdując wygodny sposób na leżenie, spojrzałam w sufit i uśmiechnęłam się. Gwiazdy, które umieściliśmy tam, gdy był to pokój naszych chłopców, wciąż tam świeciły, świecąc w ciemności. Do tego momentu, leżąc samotnie w pokoju, czując, jak cudownie może być spanie w łóżku, zupełnie zapomniałam o tych gwiazdach.

Następnego dnia chodziłem po pokoju patrząc na małe plastikowe naklejki z gwiazdkami przyklejone na suficie. Zauważyłem dwa z nich tuż nad moim łóżkiem. Z jakiegoś powodu połączyliśmy te dwie gwiazdki razem, oddzielone od reszty. Łzy napłynęły mi do oczu, gdy zdałem sobie sprawę, że jeden był niebieski, a drugi żółty. Niebieski dla mojego taty, który zmarł sześć lat temu. Niebieski dla niebieskich koszul w kratę, które zawsze nosił. Żółty dla mojej mamy, która zmarła dwa lata po nim. Żółty dla słoneczników, jej ulubionego kwiatu.

Teraz każdego wieczoru, 15 miesięcy po operacji, kiedy kładę się do łóżka i patrzę w sufit, na moje gwiazdy, witam się z mamą i tatą i uśmiecham się. Czy oni mnie słyszą? Może. Ale nawet jeśli nie mogą, czuję się lepiej, gdy mówię im, że wszystko w porządku. To też sobie mówię.

W tej jednej chwili pod koniec każdego dnia, pod arkuszem z różami, który dostałam na wyprzedaży majątku, i kołdrą, którą moja teściowa zrobiła dla mojego męża, kiedy był w liceum, wszystko ze mną w porządku.

Bez względu na to, jak zły był dzień, wszystko w porządku. Przypominam sobie, że nawet gdybym powiedział sobie tego ranka, że ​​będę ćwiczył po pracy, a zamiast tego wróciłem do domu i oglądałem filmy Hallmarka, wszystko w porządku. Nawet jeśli praca była gorączkowa i nie udało mi się wszystkiego zrobić, wszystko w porządku. Nawet jeśli troska o moje „dorosłe” dzieci nie przestanie się ścigać w mojej głowie, wszystko w porządku.

Daję sobie te chwile, bo ich potrzebuję. Przypominają mi, że mam stuprocentową skuteczność w radzeniu sobie z trudnymi dniami i bez względu na to, co przyniesie następny dzień, w tym momencie wszystko jest w porządku. Jestem zadowolony. Wiem, co się stanie, dobre czy złe, poradzę sobie z tym.

Gwiazdy w nocy przypominają mi, żebym po prostu była — gapić się, oddychać, odpuszczać to wszystko. Przypominają mi, żebym była wdzięczna, że ​​mam łóżko, w którym mogę spać, dom, w którym jestem bezpieczna, jedzenie do jedzenia, pracę, silne małżeństwo, które przetrwa oddzielne łóżka, i możliwość zrobienia tego wszystkiego ponownie jutro.

I pod koniec tego dnia znów spojrzę na te gwiazdy i wiem, że tyle przeszłam i wyjdę silniejsza. U mnie w porządku.

Jak nie być samotnym, gdy jesteś samotny: 5 wskazówek dotyczących latania solo w dobrym stylu

Porady Jorge dotyczące relacji opierają się na doświadczeniu i obserwacji. Niech jego próby i błędy będą twoim sukcesem (miejmy nadzieję).Możesz nauczyć się, jak nie być samotnym, gdy jesteś singlem. Może to jednak wymagać trochę wewnętrznej pracy...

Czytaj więcej

Czy związki mogą przynieść ci prawdziwe szczęście?

Dr B jest lekarzem medycyny naturalnej w Ontario w Kanadzie. Jest autorem „Zasad zdrowia”, kompleksowego przewodnika po zdrowym życiu.Wygląda na to, że związek Guru pojawia się co minutę z radą, jak mieć wspaniały związek. Dlaczego relacje są tak ...

Czytaj więcej

Pozostanie samotnym jest w porządku

Jestem niezależnym pisarzem, który ciężką pracą próbuje przeciwstawić się stereotypowi tysiącleci. Radość tkwi w małych rzeczach.Jedną z najtrudniejszych części bycia singlem jest społeczne oczekiwanie, że w końcu przestaniesz być singlem. Bardzo ...

Czytaj więcej